Kalendarz Wydarzeń

maj 2017
P W Ś C Pt S N
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31 1 2 3 4

Najnowsze Wydanie

Styczeń - Luty - Marzec 2017
Styczeń - Luty - Marzec 2017

Kliknij aby pobrać...

Zachęcamy również do zapoznania się z wydaniami archiwalnymi
poniedziałek, 24 listopad 2014 11:37

Szok powyborczy

Oceń ten artykuł
(1 głos)

 

Jestem w wielkim szoku po wyborach, które odbyły się 16 listopada, wynikającym z bezczelności z jaką potraktowano wyborców.

Zdawałam sobie sprawę, że wielu Polaków żyje w „matrixie” stworzonym przez media (telewizja, radio, prasa).

Na szczęście pojawiła się na ogólnodostępnej antenie telewizja TRWAM, a na płatnej telewizja REPUBLIKA, są też dostępne w internecie portale, na których można przeczytać informacje przemilczane lub mocno skrzywione w „matrixowych” mediach.

 Ten dostęp chyba wreszcie zaczął procentować a wyrazem tego była frekwencja wyborcza zbliżona do tej z 1989 r. kiedy zaczęliśmy zmieniać Ojczyznę. Rządzący też to zauważyli, pierwszym dla nich ostrzeżeniem były wyniki do euro parlamentu a potwierdzeniem zmiany kierunku wyborców, wyniki uzupełniające do Senatu, gdzie w 100% wygrał PiS.

Skala nieprawidłowości jest porażająca tak jak ilość nieważnych głosów oraz skandal ze zliczaniem głosów za pomocą programu komputerowego. Liczenie ręczne też było nieskuteczne. Obiegło media zdjęcie, na którym widać liczby do podsumowania, które dają wynik 768 a w zapisie podliczenia wpisane jest 781 – różnica w tym przypadku 13 głosów na korzyść jakiegoś kandydata lub Komitetu. Ciąg błędów matematycznych ciągnął się aż do Główniej Komisji Wyborczej w Warszawie, gdzie pan sędzia Jaworski podał złe dane na temat uzyskanych mandatów przez PiS na Śląsku (zginęły 2 mandaty, które znalazły się w wyniku PSL) a w poprawionym komunikacie różnica oddanych tam głosów różniła się od protokołu Komisji Wojewódzkiej aż o ponad 132 tys.  W Gdyni przyrost głosujących na PSL wyniósł 1100% - w stosunku do głosujących w 2010 r.

 Odnoszę wrażenie, że pierwsza wielka akcja zmieniająca wyniki głosujących nastąpiła w wyborach prezydenckich, w których do godz. 24 prowadził zdecydowanie J. Kaczyński, a rano zwycięzcą okazał się B. Komorowski przy olbrzymiej ilości głosów nieważnych, w których na jednej karcie trzeba było tylko zaznaczyć krzyżykiem jedną kratkę.

Ilość głosów nieważnych w tegorocznych wyborach jest porażająca. W powiecie wejherowskim aż 40%.  A w naszym powiecie prawie co czwarty głos w głosowaniu do sejmiku wojewódzkiego był nieważny.

Stare powiedzenie, chyba Stalina, mówi, że nie ma znaczenia, kto i jak głosuje, ale ważne jest to, kto liczy głosy… To już nam raz zafundowano w roku 1947, czyżby teraz potomkowie poprzednich rachmistrzów ??? Cała ta sytuacja podważa zaufanie zwykłych obywateli do naszego państwa. Podważone zostały zasady, które w kraju demokratycznym nie mają prawa być naruszone.

Podsumowaniem sytuacji z wyborami jest wypowiedź 92-letniego generała bryg. Janusza Brochwicz-Lewińskiego, „Gryfa”, żołnierza Batalionu „Parasol’ i dowódcy obrony słynnego pałacyku Michla – który przed wyborami samorządowymi apelował na Facebooku:

„Pomyślcie dobrze o Polsce, gdy będziecie wybierać w niedzielę. Każde wybory łączą się z odpowiedzialnością za kraj. Martwi mnie, że Polacy często zachowują się tak, jakby ich nic nie obchodziło. Moje pokolenie tego zrozumieć nie może. Jeszcze raz podkreślam: MAMY POLSKĘ, nie zawsze taką, jaką chcielibyśmy mieć. Jeśli jest trudna, ułomna, to nasza wina, naszej bierności i obojętności. Zapewniam Was, że w moim pokoleniu to było nie do pomyślenia. Obawiam się o moja Ojczyznę. Jest naprawdę w potrzebie i trzeba się tym zająć. Kto ma to zrobić, jeśli nie Polacy? Na litość boską!”.

- po wyborach napisał na Facebooku:

„Myślę o tym, czy to jest ten sam mój kraj, w którym się urodziłem? Myślę o moich kolegach poległych i wstyd mi, gdy myślę o tym, jak bardzo pragnęliśmy Wolnej Polski. Każdy był gotów dać głowę za Nią i wielu dało.

 Dzisiaj widzę Ją sponiewieraną, ośmieszoną, jak jakąś ulicznicę, którą każdy może znieważać! Gdzie są Polacy? Panie Boże!”

Danuta Sadowska

 

Gen. bryg. Janusz Brochwicz Lewiński urodził się 17.IX.1920 r. w Wołkowysku. Pochodzi z rodziny o tradycjach wojskowych. W powstaniu warszawskim, walcząc w Batalionie „Parasol”, do 5 sierpnia dowodził legendarną obroną Pałacyku Michla na Woli. Dzięki jego niesłychanej odwadze oraz wybitnemu talentowi dowódczemu, załoga pałacu czterokrotnie odpierała silne natarcia niemieckie wspierane jednostkami pancernymi. Podczas piątego ataku, kpt. Adam Borys (pseud. „Pług”) wydał mu rozkaz odwrotu. Znany jest również z akcji na aptekę Wendego, z której udało mu się wydobyć niedostępne dla Polaków lekarstwa i środki znieczulające, pomimo potężnych sił niemieckich stacjonujących w pobliżu apteki.

24 kwietnia 2008 r. Prezydent RP Lech Kaczyński mianował go do stopnia generała brygady.

Od 17 czerwca 2009 r. był członkiem Kapituły Orderu Wojennego Virtuti Militari. Jak informowaliśmy na łamach portalu niezalezna.pl prezydent Bronisław Komorowski podziękował za współpracę gen. Januszowi Brochwicz-Lewińskiemu ps. „Gryf”. Dowódca obrony pałacyku Michla na Woli od sierpnia 2014 roku nie zasiada już w Kapitule Orderu Wojennego Virtuti Militari. Dotychczasową praktyką było przedłużanie kolejnych kadencji w kapitule, a członkostwo miało charakter dożywotni.

 

 inf. o generale z portalu niezależna.pl

Czytany 1966 razy
 
Wykonanie: RGB-Design.pl
Design by : RGB_Design.